Witamy na naszej witrynie

Pierwszy news

Drugi news...

Trzeci news...

Czwarty news…

Piąty news...

  • Ambulans
  • Budowa-ambulansu
  • Jan-i-Bep-Sips
  • Langeron
  • Lauriston
  • Lazaret-klasztor
  • Lekarze-na-polu-bitwy
  • Macdonald
  • Mur-klasztoru-w-1860-roku1
  • Niedola-zonierzy
  • Przybywaja-nowi-ranni
  • Wzorowy-lazaret-Wielkiej-Armii

 Bitwy epoki napoleońskiej w pierwszych latach XIX wieku oszczędziły Złotoryję. Miasto szczęśliwie omijały wielkie i burzliwe wydarzenia w Europie. Nie znaczy to jednak, że nie wywarły wpływu na życie jego mieszkańców. Ciężary związane z utrzymywaniem armii młodego państwa pruskiego spadły i na Złotoryję, prężny wówczas ośrodek sukienniczy.

      Czas spokoju skończył się wraz z nastaniem wiosny 1813 roku. W maju tego roku ma miejsce pierwsze zajęcie miasta przez francuskie wojska V Korpusu Lauriston podczas trwającej kampanii napoleońskiej zwanej przez Polaków Wojną Saską. Wtedy to obyło się bez zniszczeń i większych walk. Na początku czerwca 1813 roku, w wyniku podpisanego rozejmu między Napoleonem i koalicją rosyjsko-pruską rzeka Kaczawa stała się granicą rozejmu. Złotoryja jest wtedy siedzibą sztabu V Korpusu Lauriston. Wokół miasta rozlokowuje się V Korpus Wielkiej Armii w liczbie 25 000 żołnierzy. Na miasto i okoliczne wsie spada obowiązek utrzymania żołnierzy podczas trwającego przez ponad dwa miesiące rozejmu.

    Wielkim obciążeniem stał się lazaret V Korpusu, na którego urządzenie wyznaczone zostały pofranciszkańskie zabudowania byłego klasztoru. Mieszkańcy musieli oddać na jego urządzenie 1 000 nowych łóżek, 1 000 prześcieradeł, 500 wełnianych derek, 500 sienników oraz pościel, poduszki, koszule, szlafmyce, leki, drewno na opał i świece. Natomiast każdego dnia magistrat miał do lazaretu dostarczyć 80 butelek wina, 9 butelek francuskiej wódki, 140 butelek zwykłej gorzałki oraz bułki i chleb na kwotę 25-30 talarów1. W sumie koszty poniesione w wyniku francuskiej okupacji wyniosły 73 000 talarów nie licząc zniszczeń w wyniku bitwy o Złotoryję.

      W czasie trwania rozejmu chorujący żołnierze V Korpusu byli leczeni w złotoryjskim lazarecie. O intensywności pracy lazaretu mówią liczby. W dniu 1 lipca przebywało w nim 512 chorych, w ciągu miesiąca ich stan wzrósł do 1 168 ludzi. Wyleczono w tym okresie 425 żołnierzy, 683 ewakuowano do Drezna. W złotoryjskim lazarecie zmarło 80 żołnierzy2W trosce o morale wojska zmarli żołnierze grzebani byli ukradkiem i w nocy w miejscach ustronnych. Było regułą, że na miejsca pochówków wyznaczano sady, ogrody, a w przypadku złotoryjskiego lazaretu takim miejscem stał się były klasztorny ogród. Miejsce otoczone murem i odizolowane od reszty miasta. Można przypuszczać, że dzisiejszy skwer przy ul. św. Jadwigi kryje tajemnicę grobów francuskich żołnierzy Wielkiej Armii.  

      Czas pokojowego, wspólnego z wojskiem francuskim zamieszkiwania skończył się 10 sierpnia 1813 roku. Wtedy to rozpoczęto działania wojenne. W dniu tym złotoryjski lazaret miał być ewakuowany wraz z wyposażeniem do Drezna. Jak pokazały późniejsze wydarzenia jednak tego nie zrobiono, przynajmniej nie ewakuowano lazaretu w całości. Lazaret dalej pełnił swoją rolę, a zwłaszcza podczas bitwy o Złotoryję z 23 sierpnia. W dniu tym wojska francuskie dwóch korpusów w liczbie 55 000 oblegały miasto, które było bronione prze 45 000 żołnierzy wojsk koalicji rosyjsko-pruskiej. Bitwa ta zaowocowała ogromnymi zniszczeniami przedmieść Złotoryi i okolicznych wsi. Jak wspomina młody francuski porucznik Jacques-Francois Martin wokół Złotoryi nie można było znaleźć zielonej trawy ani zielonego liścia. Oficer ten jest też świadkiem przerażających scen pracy chirurgów w kościele  Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, widzi też sterty odciętych rąk i nóg. Operowani żołnierze obu walczących stron przenoszeni są do złotoryjskiego lazaretu. Tu już po zakończeniu działań wojennych 27 sierpnia 1813 roku dowódca rosyjskiego Korpusu Armijnego generał Langeron, zajmując Złotoryję znajduje działający dalej lazaret. Było w nim 1 200 rannych; 400 z nich było Prusakami, 200 Rosjanami i 600 żołnierzami Wielkiej Armii3. Lazaret pracował jeszcze przez kilka miesięcy. Leczono w nim przeważnie żołnierzy koalicji rosyjsko-pruskiej rannych podczas działań wojennych, które przeniosły się na zachód w kierunku Lwówka Śląskiego. Złotoryja i okoliczne wsie ponosiły przez cały ten czas koszty związane z funkcjonowaniem złotoryjskiego lazaretu.  W 2013 roku historia lazaretu zatoczyła koło. Do Urzędu Gminy w Złotoryi nadszedł dziwny list. Jego autorem był Holender pan Jan Sips. Listem tym poszukiwał on informacji o swoim przodku Jacqubie Sips, żołnierzu 147 Pułku Piechoty V Korpusu Lauriston. Nawiązałem kontakt z państwem Sips w Holandii, w wyniku długich rozmów dowiedziałem się, że Jacqub Sips podczas rozejmu był leczony w złotoryjskim lazarecie. Opuścił go po kilku dniach wyleczony – jak stwierdzono w prowadzonych w lazarecie dokumentach. Jacqub Sips walczył również podczas bitwy o Złotoryję 23 sierpnia 1813 roku będąc żołnierzem właśnie 147 Pułku Piechoty. To od pani Bep Sips dowiedziałem się, że walczył pod górą „Wolf” – jak ją nazwała i we wsi „Wollfen”. Oczywiście góra „Wolf” to Wolfsberg – Wilcza Góra, a wieś „Wollfen” to Wolfsdorf, dzisiejszy Wilków.

 

1. Wielka Armia na Dolnym Śląsku, Andrzej Olejniczak str. 178
2. Wielka Armia na Dolnym Śląsku, Andrzej Olejniczak str. 116
3. Kampania na Śląsku i Bitwa nad Kaczawą, Mirosław Bujko str. 255

                                                                                               Opracował: Cezary Skała
 Żołnierz 3.Pułku Piechoty Legionu Irlandzkiego Cudzoziemskiego